
Zerknij na zaplecze Pracowni Czarnego Kota
Jeśli czujesz unoszący się w powietrzu zapach ziół, a na regałach widzisz poukładane białe pasma, to znaczy, że jesteś w dobrym miejscu - na zapleczu Pracowni Czarnego Kota :)
Jeśli masz ze sobą ulubiony napój, siądź wygodnie na tamtym fotelu w kącie, a ja, krzątając się między parującymi garnkami, opowiem Ci o wyjątkowych bazach, na których powstają moje farbowania i roślinach, którym zawdzięczam tak wspaniałe kolory. Zajrzysz do garnków i zobaczysz, jak przebiega proces barwienia i dowiesz się, dlaczego barwniki naturalne mogą być doskonałą alternatywą dla barwników syntetycznych. To jak, gotowy do podróży w świat kolorów?
Włóczki, które barwię
Jeśli szydełkujesz lub robisz na drutach (albo masz inne hobby, które obraca się wokół włóczek) na pewno wiesz, że nie istnieje coś takiego, jak włóczka idealna, ta pasująca do wszystkiego. Dlatego też w Pracowni znajdziesz różne rodzaje i grubości włóczek, wszystkie najlepszej jakości. Wiem, że na początku nie jest ich najwięcej, ale dokładam wszelkich starań, żeby rozszerzyć asortyment i zaspokoić wszelkie Wasze potrzeby. Masz pomysł (lub potrzebujesz) na nową bazę? Koniecznie daj mi znać, pomyślę nad tym, co zrobić, żeby ją wprowadzić :)
Barwienie włóczek tymi samymi surowcami, których używali nasi przodkowie, to ukłon w stronę tradycji i pełne szacunku wykorzystanie tego, co ofiarowuje nam Natura.
To dwa główne powody, które urzekły mnie w przypadku barwienia naturalnego. Obecny świat mocno przyzwyczaił nas do "już" i "natychmiast", do zalewu poliestru, sztucznych barwników, więc używanie tego, co daje nam Natura przypomina trochę szukanie zapomnianej wiedzy, a powolność tego procesu - wydaje się wręcz nienaturalna.

Barwniki, których używam:
Jak już wielokrotnie wspominałam, używam tylko i wyłącznie barwników pochodzenia naturalnego. Wiele z nich rośnie za oknem, niektóre znajdziemy w szafkach z przyprawami, a kilka musi przebyć daleką drogę, żeby trafić do moich zapasów.
Oto one:
- kawa
- czarna herbata
- liść laurowy
- liście brzozy brodawkowej
- kora dębu
- łupiny cebuli
- mięta
- pokrzywa
- krwawnik
- kora kruszyny
- twardziel modrzejca kempiechańskiego
- twardziel brezylki sappan
- owocnie orzecha włoskiego
- twardziel drzewa sandałowego
- arnota właściwa (annato)
- kora brzozy
- szyszki olszy czarnej
- migdałecznik chebułowiec
Czy włóczki barwione naturalnie to dobry wybór?
Nie wszystkie naturalne kolory, które odkryłam w trakcie swojej podróży przez dary Natury, są widoczne wśród dostępnych w sklepie. Poniżej możesz zobaczyć wszystkie farbowania, które udało mi się osiągnąć - wraz z opisem, z czego powstały. Większość ze zdjęć powstała na Skarpetkowej (Merynosku), jeśli jest inaczej - uwzględniłam to w opisie.
Poniższa galeria może posłużyć Ci jako inspiracja w wybieraniu kolorów do Twoich projektów. Jeśli nie będą dostępne, nie przejmuj się - przygotowałam opcję barwień indywidualnych, w których możesz zamówić motki w dowolnym kolorze, który zagościł już w mojej Pracowni :)
Mimo tego, że świat coraz bardziej nakręca konsumpcjonizm, a fast fashion zalewa rynek, coraz więcej osób zaczyna w świadomy sposób podchodzić do tego, czym chce się otaczać, lub co chce mieć w swojej szafie (a przekładając to na nasz dziewiarski język - z czego będzie chciało wydziergać kolejny sweterek). Skoro więc świadomie podchodzimy do wyboru włóczki (akryl przecież jest na cenzurowanym u większości dziewiarek), czy nie warto też zastanowić się nad tym, czym są one barwione?
Rozumiem jednak, że z różnych powodów wokół barwników naturalnych narosło wiele mitów i dlatego przed sięgnięciem po tak przygotowane motki mogą pojawić się pewne wątpliwości. Na niektóre z nich postaram się odpowiedzieć poniżej :)