Zerknij na zaplecze Pracowni Czarnego Kota

Jeśli czujesz unoszący się w powietrzu zapach ziół, a na regałach widzisz poukładane białe pasma, to znaczy, że jesteś w dobrym miejscu - na zapleczu Pracowni Czarnego Kota :)
Jeśli masz ze sobą ulubiony napój, siądź wygodnie na tamtym fotelu w kącie, a ja, krzątając się między parującymi garnkami, opowiem Ci o wyjątkowych bazach, na których powstają moje farbowania i roślinach, którym zawdzięczam tak wspaniałe kolory. Zajrzysz do garnków i zobaczysz, jak przebiega proces barwienia i dowiesz się, dlaczego barwniki naturalne mogą być doskonałą alternatywą dla barwników syntetycznych. To jak, gotowy do podróży w świat kolorów?

Włóczki, które barwię

Jeśli szydełkujesz lub robisz na drutach (albo masz inne hobby, które obraca się wokół włóczek) na pewno wiesz, że nie istnieje coś takiego, jak włóczka idealna, ta pasująca do wszystkiego. Dlatego też w Pracowni znajdziesz różne rodzaje i grubości włóczek, wszystkie najlepszej jakości. Wiem, że na początku nie jest ich najwięcej, ale dokładam wszelkich starań, żeby rozszerzyć asortyment i zaspokoić wszelkie Wasze potrzeby. Masz pomysł (lub potrzebujesz) na nową bazę? Koniecznie daj mi znać, pomyślę nad tym, co zrobić, żeby ją wprowadzić :)

Skarpetkowa (Merynosek)

Ukochany klasyk, do którego ciągle chce się wracać.

Skład: 75% merino superwash, 25% nylon
Gramatura: 425m/100 g
Dostępne motki: 100 g, 50 g, 20 g
Typ włóczki: Fingering (druty 2.0–3.5 mm)

Skarpetkowa (Merynosek) to baza, od której wszystko się zaczęło - od której zakochałam się w jakości ręcznie farbowanych włóczek i któą jako pierwszą zaczęłam się z Wami dzielić.

To klasyczna włóczka skarpetkowa, która od lat cieszy się ogromną popularnością - i absolutnie nie ma się co temu dziwić! Łączy w sobie miękkość wełny merino z wytrzymałością nylonu, dzięki czemu świetnie sprawdza się nie tylko w skarpetkach, ale właściwie wszędzie tam, gdzie potrzebujesz delikatności połączonej z trwałością.

Ma przyjemnie skręcone nitki, miękkie w dotyku i bardzo wdzięczne podczas dziergania. W zależności od użytego barwnika świeżo po farbowaniu może wydawać się odrobinę sztywniejsza — to zupełnie naturalne i po pierwszym praniu włóczka odzyskuje swoją charakterystyczną miękkość.

Choć najczęściej jest wybierana do przemiany w parę ciepłych skarpetek, równie chętnie stanie się cienkim swetrem, lekkim szalem, czapką lub każdym innym projektem, który będzie towarzyszył Ci przez wiele sezonów.

Skarpetkowa (Blink Blink) Księżycowa lub Słoneczna

Odrobina światła zamknięta w miękkim motku

Skład: 75% merino superwash, 20% nylon, 5% stellina (złota w Słonecznej lub srebrna w Księżycowej)
Gramatura: 400m/100 g
Dostępne motki: 100 g
Typ włóczki: Fingering (druty 2.0–3.5 mm)

To siostra Merynoska, która nigdzie nie przejdzie niezauważona. Jest miękka, wytrzymała i gotowa na codzienne noszenie, ale jeden mały dodatek sprawia, że trudno oderwać od niej wzrok - delikatna, błyszcząca nitka stelliny. Subtelnie odbija ona światło, sprawiając, że włóczka mieni się niczym promienie słońca przebijające przez liście lub blask księżyca odbijający się na tafli jeziora, równocześnie nie sprawiając noszącemu żadnego dyskomfortu (nitki lureksowe, patrzę właśnie na was). W żadnym przypadku nie będzie to błysk krzykliwy, prędzej zauważysz go dopiero wtedy, gdy poruszysz motkiem albo gotową dzianiną... lub wyjdziesz na jasne światło. Ale uwaga - o ile pięknie wygląda w rzeczywistości, o tyle znacznie ciężej jest uchwycić go na zdjęciach.

Tak jak klasyczna Skarpetkowa (Merynosek), doskonale sprawdzi się w skarpetkach, ale z równie dużą przyjemnością zamieni się w czapkę, szal, sweter czy elegancki dodatek, któremu odrobina światła doda wyjątkowego charakteru.

NOWOŚĆ - Szczęśliwa Owca

Najbardziej naturalna dusza w Pracowni

Skład:100% merino non superwash (20,5 micron)
Gramatura: 300m/100 g

Dostępne motki: 100 g

Typ włóczki: Sport (druty 3.0–4.0 mm)

Kiedy jako dziecko wyobrażałam sobie owce, zawsze kojarzyły mi się z mięciutkimi obłoczkami widocznymi na niebie. Ta baza doskonale odpowiada tym dziecięcym wyobrażeniom. Dzięki temu, że powstała ze stuprocentowej wełny z merynosa non superwash, zachowała wszystko to, co w naturalnej wełnie jest najcudowniejsze - jest niezwykle miękka i puszysta, jak wspomniane wcześniej puchate obłoczki.

Ze względu na swoją naturalność ma dosyć specyficzną cechę - kolory na tej bazie są nieco inne niż na włóczkach superwash. Surowa wełna przyjmuje znacznie mniej barwnika, dzięki czemu kolory na niej to spokojniejsze, bardziej pastelowe odcienie o wyjątkowej głębi, niż na przykład na obu Skarpetkowych.

Najlepiej czuje się w projektach, które mają otulać — swetrach, czapkach, szalach czy kominach. Ze względu na brak nylonowego wzmocnienia nie polecam jej na skarpetki, ale wszędzie tam, gdzie liczy się miękkość i komfort noszenia, odnajdzie się doskonale.

NOWOŚĆ - Owieczka na Zielonym

Gdyby miała swoje ulubione miejsce, byłaby to polana pełna słońca.

Skład: 80% merino superwash, 20% bambus
Gramatura: 400m/100 g
Dostępne motki: 100 g
Typ włóczki: Fingering (druty 2.25–3.75 mm)

Owieczka na Zielonym to baza, która łączy w sobie wszystko, co najbardziej lubię w naturalnych włóknach. Miękkość i sprężystość merynosa spotykają się tutaj z bambusem, który dodaje włóczce subtelnego połysku, delikatności i przyjemnego uczucia chłodu - dzięki czemu doskonale sprawdzi się nie tylko jesienią i zimą, ale również (a może zwłaszcza) podczas cieplejszych dni. Letnie bluzki, lekkie chusty, skarpetki, swetry czy dziecięce ubranka — Owieczka na Zielonym odnajdzie się wszędzie tam, gdzie liczy się komfort noszenia.

Ze względu na dodatek bambusa włóczka jest nieco bardziej lejąca niż klasyczna Skarpetkowa i może delikatnie wydłużyć się w gotowym projekcie, szczególnie jeśli wybierzesz większy rozmiar drutów. Bambus sprawia również, że nitka lubi od czasu do czasu lekko się rozdzielić, ale to przecież nic takiego, z czym nie poradziłaby sobie każda z dziewiarek :)

Jeśli planujesz wydziergać z niej skarpetki, polecam sięgnąć po druty 2,25 mm — dzięki temu dzianina będzie zwarta, trwała i posłuży Ci przez długi czas.

Barwienie włóczek tymi samymi surowcami, których używali nasi przodkowie, to ukłon w stronę tradycji i pełne szacunku wykorzystanie tego, co ofiarowuje nam Natura. 

To dwa główne powody, które urzekły mnie w przypadku barwienia naturalnego. Obecny świat mocno przyzwyczaił nas do "już" i "natychmiast", do zalewu poliestru, sztucznych barwników, więc używanie tego, co daje nam Natura przypomina trochę szukanie zapomnianej wiedzy, a powolność tego procesu - wydaje się wręcz nienaturalna.

Barwniki, których używam:

Jak już wielokrotnie wspominałam, używam tylko i wyłącznie barwników pochodzenia naturalnego. Wiele z nich rośnie za oknem, niektóre znajdziemy w szafkach z przyprawami, a kilka musi przebyć daleką drogę, żeby trafić do moich zapasów.

Oto one:

  • kawa
  • czarna herbata
  • liść laurowy
  • liście brzozy brodawkowej
  • kora dębu
  • łupiny cebuli
  • mięta
  • pokrzywa
  • krwawnik
  • kora kruszyny
  • twardziel modrzejca kempiechańskiego
  • twardziel brezylki sappan
  • owocnie orzecha włoskiego
  • twardziel drzewa sandałowego
  • arnota właściwa (annato)
  • kora brzozy
  • szyszki olszy czarnej
  • migdałecznik chebułowiec

Poznaj kolory z Pracowni

Czy włóczki barwione naturalnie to dobry wybór?

Nie wszystkie naturalne kolory, które odkryłam w trakcie swojej podróży przez dary Natury, są widoczne wśród dostępnych w sklepie. Poniżej możesz zobaczyć wszystkie farbowania, które udało mi się osiągnąć - wraz z opisem, z czego powstały. Większość ze zdjęć powstała na Skarpetkowej (Merynosku), jeśli jest inaczej - uwzględniłam to w opisie. 

Poniższa galeria może posłużyć Ci jako inspiracja w wybieraniu kolorów do Twoich projektów. Jeśli nie będą dostępne, nie przejmuj się - przygotowałam opcję barwień indywidualnych, w których możesz zamówić motki w dowolnym kolorze, który zagościł już w mojej Pracowni :)

Mimo tego, że świat coraz bardziej nakręca konsumpcjonizm, a fast fashion zalewa rynek, coraz więcej osób zaczyna w świadomy sposób podchodzić do tego, czym chce się otaczać, lub co chce mieć w swojej szafie (a przekładając to na nasz dziewiarski język - z czego będzie chciało wydziergać kolejny sweterek). Skoro więc świadomie podchodzimy do wyboru włóczki (akryl przecież jest na cenzurowanym u większości dziewiarek), czy nie warto też zastanowić się nad tym, czym są one barwione? 
Rozumiem jednak, że z różnych powodów wokół barwników naturalnych narosło wiele mitów i dlatego przed sięgnięciem po tak przygotowane motki mogą pojawić się pewne wątpliwości. Na niektóre z nich postaram się odpowiedzieć poniżej :)

Czy barwienie naturalne może być trwałe?

To bardzo częsty zarzut, który pada w stosunku do tkanin lub włóczek barwionych naturalnie - barwniki naturalne są nietrwałe.

Jest to jak najbardziej mit. Barwienie naturalne jak najbardziej może dać tak samo trwałe kolory, jak użycie barwników syntetycznych. Wiele oczywiście zależy od odpowiednich czynników, takich jak wcześniejsze przygotowanie włóczek, użycie odpowiedniej temperatury, dobranie odpowiednich barwników (lub ich mieszanek) czy suszenie w odpowiedni sposób. 

Dokładam największych starań, żeby każdy z kolorów, które barwię, był trwały, jednak nie jestem w stanie zagwarantować, że włóczka traktowana w nieodpowiedni sposób (chociażby prana niezgodnie z zaleceniami czy wystawiana na ciągłe, ostre światło słoneczne) nadal zachowa kolor, jaki miała na początku. 

Jeśli jednak mimo moich starań z włóczką dzieje się coś, co nie powinno - napisz do mnie i razem spróbujemy rozwiązać ten problem :)

Czy barwniki są odporne na światło?

Wszystkie barwniki, bez względu na to, czy to barwniki naturalne, czy barwniki syntetyczne, z czasem mogą nieco wyblaknąć. Czasem bardziej, jeśli wystawimy je na ostre światło (kto nigdy nie zostawił na słońcu czarnej koszulki, a potem nie znalazł wręcz rudawej, niech pierwszy rzuci kamieniem) i jest to normalna reakcja. Barwniki naturalne jednak zachowują się w tym zestawieniu o tyle lepiej, że jeśli zblakną, to po prostu do jaśniejszej wersji koloru bazowego - nie otrzymamy wówczas innej barwy (czarnoruda koszulko, patrzę na ciebie). 

Jednak, co trzeba przyznać, niektóre barwniki będą bardziej światłoczułe od innych - przykładam największych starań, żeby w ich przypadku łączyć je z innymi, które z kolei są bardziej odporne na światło (przykładem takiego połączenia jest chociażby brezylka sappan i marzanna barwierska). Nie jestem w stanie jednak obiecać, że kiedy wystawisz motek na długi czas na ostre światło słoneczne, kolor pozostanie dokładnie taki sam jak w momencie, w którym do Ciebie trafił.

Czy włóczki barwione naturalnie wymagają specjalnego traktowania?

Krótko mówiąc, to zależy - zależy od tego, co uważasz za specjalne traktowanie :)

Jeśli masz na myśli to, czy możesz wrzucić udzierg z wełny barwionej naturalnie do pralki tak samo, jak zwykłe bawełniane koszulki - no to tak, faktycznie te udziergi będą wymagały nieco więcej zachodu.

Ale jeśli zastanawiasz się, czy pielęgnacja będzie bardziej skomplikowana, niż w przypadku projektów z włóczek farbowanych syntetycznie (czyli uwzględniasz już odpowiednie płyny do wełny, pranie ręczne, chłodną wodę i suszenie na płasko w słabo nasłonecznionym miejscu) - wiele się tak naprawdę nie zmienia :)

Jeśli chcesz uprać gotowy udzierg, musisz pamiętać o kilku rzeczach:

  • pamiętaj o odpowiedniej temperaturze wody, im chłodniejsza, tym lepsza
  • używaj płynów do wełny o neutralnym pH (niektóre barwniki mogą być bardziej wrażliwe na zmianę pH - jeśli masz wątpliwości, czy możesz bezpiecznie uprać dzianinę w danym płynie, zrób próbę nitki, czyli przygotuj kąpiel tak, jak zwykle i na dłuższą chwilę zostaw w niej kawałek nitki, lub wydzierganej próbki, jeśli nic się nie zmieni, śmiało możesz prać
  • nie zostawiaj udziergu w wodzie na dłużej, niż jest to konieczne, wystarczy dosłownie pół minuty i oczka też ułożą się na swoje miejsca. Oczywiście jeśli pozbywasz się plam, wiadomo, że ten czas się wydłuży, ale nadal nie przeciągaj tego dłużej, niż trzeba
  • jeśli planujesz dziergać z dwóch kontrastowych kolorów, koniecznie najpierw przygotuj próbkę i ją wypierz. Żeby ograniczyć puszczanie zwłaszcza ciemnych kolorów, możesz dodać do wody odrobinę octu, ale wtedy zrób próbę nitki, żeby sprawdzić, czy nadal pH jest odpowiednie dla włóczek (możesz to wyrównać, dodając więcej płynu do prania - mydła są zwykle zasadowe, więc zneutralizują kwasowy odczyn octu)
  • po upraniu odciśnij udzierg, możesz do tego użyć ręcznika lub dwóch, a potem ułóż na płasko (w przypadku skarpetek polecam użyć blokerów) i susz w miejscu, które nie będzie mocno nasłonecznione

To może brzmieć na nieco skomplikowane, ale zaufajcie mi, że te wszystkie kroki okazują się być całkiem intuicyjne :)

Jeśli pomimo tych starań nadal włóczki zmieniają kolor - daj mi znać, zobaczymy, co da się z tym zrobić :) Tak samo koniecznie odzywaj się, jeśli masz jakieś wątpliwości dotyczące prania udziergów wykonanych z włóczek z Pracowni :)

Czy włóczki barwione naturalnie zostawiają ślady na palcach w trakcie przerabiania?

Krótka odpowiedź - to zależy ;)

Dokładam największych starań, żeby każdy motek był dokładnie wypłukany z barwnika, ale czasem mogą zdarzyć się jakieś przeoczenia - takie rzeczy mogą zdarzać się w ciemnych farbowaniach każdego typu, zarówno z barwników syntetycznych, jak i naturalnych. Jeśli te ślady są delikatne, nie masz się czym przejmować. Jeśli jednak to cię martwi, koniecznie daj mi znać, pomyślimy, co z tym zrobić :)

Jednak mimo tych starań może się zdarzyć, że nawet jasne kolory z niektórych barwników (indygo czy modrzejec) będą zostawiać na palcach ślady - jest to część ich specyfiki. Nie oznacza to oczywiście, że pofarbują skórę w trakcie noszenia, ostateczne pranie powinno rozwiązać całkowicie ten problem :)

Jeżeli cokolwiek zaniepokoi cię w trakcie pracy z moimi włóczkami, odezwij się do mnie, spróbujemy sobie z tym poradzić :)

Czy barwniki naturalne mogą dać intensywne kolory?

Tak, ale też i nie - to wszystko zależy od tego, co masz na myśli, mówiąc o intensywnych kolorach ;)

Z naturalnych barwników raczej nie uzyskamy neonów, ale jeśli wydaje ci się, że rośliny mogą zabarwić co najwyżej na jakiś jasny beż, spraną zieleń i tak dalej, to możesz się miło zaskoczyć. W zależności od ilości barwnika, przygotowania kąpieli barwiącej, samej włóczki, a także dodanych do kąpieli dodatkowych odczynników kolor może być zarówno pastelowy, jak i bardzo intensywny. Przykładami mogą być chociażby Czarny Pieprz, Kwiat Dzikiej Róży czy Galaktyka. 

Oczywiście warto też wziąć pod uwagę, że niektóre materiały będą inaczej przyjmować barwnik. Dla przykładu wełna superwash jest zwykle bardziej chłonna, więc zabarwi się mocniej, niż wełna nonsuperwash, która zazwyczaj przyjmuje barwniki znacznie słabiej, dając bardziej pastelowy efekt przy zachowaniu tych samych proporcji barwnika do włókna.

W zasadzie z natury możemy uzyskać większość kolorów - czasami wymaga to tylko trochę więcej zabawy :)

Dlaczego włóczki w niektórych kolorach mogą wydawać się bardziej szorstkie od innych?

Przyznam szczerze, że sama czasami zadaję sobie to pytanie :)

Zaobserwowałam, że najpewniej jest to zależne od zawartości garbników i tanin w barwniku, a także od dodatku zapraw do kąpieli barwiącej - bogata w te związki kąpiel zaowocuje w nieco bardziej szorstką włóczkę.

Jednak mimo tego nie zdarzyło mi się, żeby ten efekt delikatnej "szorstkości" nie zniknął po ostatecznym praniu i blokowaniu. Oczywiście, jak zawsze, jeśli coś Cię zaniepokoi - koniecznie daj mi znać, pomyślimy, jak to rozwiązać :)